Zwierzątko

Stałam w sklepie jak co rano po kawałek upieczonej mąki z dodatkami.

Stał przede mną lump.  Na jego twarzy widac jeszcze było cienie młodości i piękna. Tak, piękna, bo przystojny by był jakby jeszcze dziś odbił się od dna. Zapatrzyłam się w niego, snując domysły, co takiego go sprowadziło na drogę taniego wina. Stał ode mnie w pewnej odległości. Mogłam obserwować całą jego sylwetkę. Czyste, wyprasowane spodnie,  dopasowana kurtka firmy „no name”, czapka na głowie a na plecach… zgrabne zwierzątko wielkości 2 centymetrów, umaszczenia brązowo-rudego, z śmiesznie postawionymi czułkam,  biegnące w stronę karku z szybkością sprintera…

W pierwszej chwili dopadło mnie obrzydzenie. Później uśmiechnęłam się do siebie.

Cóż. I lump chce mieć przyjaciela…


Tags:

 
 
 

Możliwość komentowania jest wyłączona.